5 przekonań, które skutecznie blokują Twoją sprzedaż

czy sprzedawcą trzeba się urodzić

Gdybym miała zdefiniować przekonanie porównałabym je do popularnego filtra na Instagramie.
Nałożony na zdjęcie sprawia, że odbiorca postrzega je już zupełnie inaczej niż autor. Z przekonaniem jest podobnie. Jest to sposób, w jaki interpretujesz rzeczywistość. Pewna forma automatycznej analizy, jakiej poddajesz wszystko, co Cię na co dzień spotyka.

Obserwując moich klientów, ale przede wszystkim wyciągając wnioski z własnych sprzedażowych doświadczeń, postanowiłam podzielić się z Tobą pięcioma przekonaniami, które powodują, że nie sprzedajesz tyle, ile byś sobie życzył.

Sprzedaż kojarzy mi się z akwizycją.
Nie lubię wciskać ludziom czegoś na siłę. Mój produkt/usługa nie jest aż tyle warta.


Problem często tkwi w Twoim podejściu do siebie lub do Twojego produktu. Podświadomie odbierasz mu wartość. Zakładasz, że Twoi klienci tak naprawdę obyli by się bez tego, co im oferujesz. Może nawet wcale tego nie potrzebują.

Zdarza się też tak, że kłopot tkwi w Twoim stosunku do samego Ciebie i poczuciu własnej wartości. Wydaje Ci się, że wszystko co przechodzi przez Twoje ręce ma z zasady mniejszą wartość niż to, co wyprodukowali inni.

Dopóki nie uwierzysz w siebie i swój produkt, podświadomie będziesz sabotował każdy proces sprzedaży. Twoje usta będą mówiły klientom o zaletach danego rozwiązania czy usługi, ale Twoja mowa ciała, ton głosu, a przede wszystkim Twoja energia, będzie ich ciągle odpychała od decyzji zakupowej.

Ludzie dzisiaj nie mają pieniędzy. Nie chcą kupować takich produktów. Nikogo już nie interesuje... (podstaw dowolny produkt/usługę).


W ramach tego przekonania pojawiają się w Twoim języku sformułowania typu: 
nigdy...,
zawsze...,
wszyscy ludzie...,
klienci na ogół...,
teraz nikt nie będzie...,
w naszej branży nie ma...

i tym podobne.

Kiedy łapiesz się na tym, że przed spotkaniem zakładasz, że klient na pewno o nim zapomniał i w ogóle się nie pojawi, albo przypominasz sobie, że chyba we wczorajszej rozmowie dał Ci do zrozumienia, że raczej nie będzie od Ciebie kupował... jesteś ugotowany. Takie podejście nie tylko ujawni się podczas waszej rozmowy, ono wręcz tą rozmową pokieruję i co więcej, ściągnie na Ciebie wszystko to, co już wcześniej zwizualizowałeś sobie w głowie.

Być może słyszałeś już anegdotę o sprzedawcach obuwia na pustyni.
Jeden z nich twierdził: Tu nie da się nic sprzedać, tutaj nikt nie nosi obuwia. 
Drugi natomiast zachwycony dzwonił do szefa: Wspaniały rynek! Nikt tutaj nie ma butów!

Trzeba urodzić się sprzedawcą.


To trochę tak jak ze smykałką do biznesu. Tutaj zazwyczaj słyszę również: Ja tak nie potrafię, nie umiem, nie czuję się w tym dobry.

A co gdybym powiedziała Ci znowu, że każdy rodzi się świetnym sprzedawcą?
I w dodatku mam na to dowód? Uważaj!
Pewnie tego nie pamiętasz, ale gwarantuję Ci, że dawno temu miała w Twoim życiu miejsce podobna sytuacja. 

Pewnego dnia moja siedmioletnia córka podczas zakupów postanowiła, że nabędzie drogą kupna komplet kolorowych długopisów. Ponieważ nie dysponowała wówczas żadnym kapitałem finansowym, niewiele myśląc zwróciła się do mnie z prośbą o pomoc w kwestii zakupu. Na pytanie, po co jej kolejna partia kolorowych mazaków odparła z przekonaniem, że tych akurat kolorów nie ma jeszcze w swojej kolekcji. Oczywiście kierowana rozsądkiem i oszczędnością odmówiłam dziecku czwartego już, identycznego zestawu pisarskiego i pewna wychowawczego sukcesu kontynuowałam zakupy. Kiedy zorientowałam się, że straciłam córkę na chwilę z oczu, rozglądając się wokół lekko zniecierpliwiona zobaczyłam, że moja sprytna siedmiolatka prowadzi żywą konwersację ze starszą Panią bezwstydnie wskazując na półkę z rzeczonymi długopisami. Z ulgą odnotowałam przeczący ruch głową ze strony staruszki, co niestety nie zniechęciło mojego urwisa. Moja córka właśnie negocjowała zakup kolorowych mazaków przez obcą kobietę. Niewiarygodne. Będąc w połowie drogi dzielącej mnie od tej sceny, mym oczom ukazał się porażający widok. Otóż, owa kobieta śmiejąc się w głos, wyciągnęła z portfela 20 zł! I wręczyła rozanielonej siedmiolatce.

Czy powinnam ją zrugać? Raczej zapisać się na lekcje skutecznej sprzedaży!

Cena jest najważniejsza.
Ludzie kupują najtańsze produkty.
 Jedyne czym mogę wygrać to zbijaniem ceny.


Jedno jest pewne. Cena jest elementem sprzedaży, ale raczej tym najgorszym, bo trzeba ją zapłacić. Natomiast wyróżniamy jeszcze cały szereg czynników, jak długość gwarancji, obsługa klienta, wsparcie techniczne, projekt opakowania, czy po prostu wyjątkowa relacja klienta z marką - to wszystko elementy, na których wielu przedsiębiorców zbudowało swój sukces.

Weźmy na przykład Starbucks. Kiedy firma startowała na rynku menagerowie zastanawiali się, co mogą zrobić, żeby ludzie za tą samą kawę chcieli zapłacić dwa razy więcej. Kiedy doszli do wniosku, że ich najważniejszym elementem sprzedaży będzie ponad przeciętna obsługa klienta, nie przestawali inwestować w szkolenia pracowników i rozwój ich umiejętności komunikacji z klientami. Dzięki tym działaniom dziś są rynkową potęga i zdecydowanie nie można powiedzieć, że wygrywają zbijaniem swoich cen.

Kupujący sam wie, czego chce.


Gdyby tak było najprawdopodobniej ciągle siedzielibyśmy w jaskiniach, czyż nie? Mieliśmy co jeść, co pić.
Czasem było trochę zimno, ale cóż no... selekcja naturalna.

Absurdalne czyż nie?

Przecież to Ty jesteś ekspertem w swojej dziedzinie. Przecież to Ty śledzisz techniczne nowinki i udoskonalasz swoje produkty czy usługi? Czy wpadlibyśmy na potrzebę posiadania smartfona, gdyby ktoś nie powiedział nam, że można tyle zmieścić w tak małym urządzeniu? Po co nam Facebook czy Instagram ? Nie są to aplikacje spełniający bynajmniej nasze istotne potrzeby. Niektórzy nawet skłonni są twierdzić, że bez internetu żyłoby nam się lepiej.

Kupujący najczęściej zna swoje bolączki. Nie lubi chodzi na zakupy i stać w długich kolejkach, ale traktuje to jak zło konieczne i z czasem się przyzwyczaja. Dlatego właśnie Ty i Twój pomysł jesteście mu niezbędni. Bo to wy realnie poprawicie jakość jego życia mówić mu, czego chce. A chce w tym przypadku zakupów przez internet.

NA KONIEC BONUS

Ponieważ dotrwałeś do końca tego artykułu, mam pewność, że naprawdę jesteś zdeterminowany i chcesz pracować nad swoimi przekonaniami. Dlatego też chciałabym Cię zapoznać z pewnym narzędziem, które w łatwy sposób pozwala uporać się z ograniczającymi przekonaniami. Napisz w komentarzu pod postem - CHCĘ TEN BONUS - odbierz to narzędzie, abyś mógł już dzisiaj wyeliminować przynajmniej jedno z nich. 

Tagged , , , , , , , ,
  • Znakomity artykuł. Sama borykam się przynajmniej dwoma z tych przekonań. Jestem bardzo ciekawa tego bonusu 🙂 Chcę ten bonus

  • >